Dostępność strony internetowej (European Accessibility Act) - kogo dotyczy w Polsce i co sprawdzić
European Accessibility Act i polska ustawa w skrócie
Dostępność strony internetowej przestała być wyłącznie dobrą praktyką. Unijna dyrektywa 2019/882, nazywana European Accessibility Act (EAA), została przeniesiona do polskiego prawa ustawą z 26 kwietnia 2024 r. o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze. Ustawę często nazywa się Polskim Aktem o Dostępności. Jej przepisy stosuje się od 28 czerwca 2025 r., więc od ponad roku część firm ma konkretny obowiązek: ich usługi cyfrowe muszą dać się obsłużyć także osobom z niepełnosprawnościami.
W tym tekście wyjaśniamy, kogo to dotyczy, kto jest zwolniony, co grozi za brak dostosowania i od czego zacząć przegląd własnej strony. To materiał poglądowy, a nie porada prawna - przy wątpliwościach co do Twojej sytuacji warto skonsultować się z prawnikiem.
Kogo dotyczy obowiązek dostępności
Ustawa obejmuje wybrane produkty (m.in. komputery, terminale płatnicze, bankomaty, czytniki e-booków) oraz wybrane usługi świadczone konsumentom. Z perspektywy stron internetowych najważniejsze są usługi:
- handlu elektronicznego - czyli sklepy internetowe i inne serwisy, w których konsument na odległość, przez stronę lub aplikację mobilną, zawiera umowę,
- bankowości detalicznej,
- rozpowszechniania książek elektronicznych,
- telekomunikacyjne i dostępu do audiowizualnych usług medialnych,
- związane z transportem pasażerskim (lotniczym, kolejowym, wodnym, autobusowym) w zakresie stron internetowych, aplikacji, biletów elektronicznych i informacji o podróży.
Ważne słowo to „konsument”. Ustawowa definicja usług handlu elektronicznego mówi o usługach świadczonych na indywidualne żądanie konsumenta w celu zawarcia umowy. Sklep, który sprzedaje osobom prywatnym, jest w zakresie ustawy. Hurtownia sprzedająca wyłącznie firmom co do zasady się w tej definicji nie mieści, ale jeśli choć część klientów to konsumenci, granica szybko się zaciera.
A zwykła strona firmowa usługodawcy, na której nie da się niczego kupić ani zarezerwować z płatnością? Ustawa nie wymienia takich stron wizytówek wśród usług objętych obowiązkiem, a rządowe materiały o Polskim Akcie o Dostępności jako przykład handlu elektronicznego podają sklepy internetowe. Inaczej jest, gdy przez stronę konsument może zawrzeć umowę, np. zamówić i opłacić usługę. Brak obowiązku nie znaczy też, że dostępność jest bez znaczenia - po prostu nie wynika z tej ustawy.
Wyjątek dla mikroprzedsiębiorców
Przepisów ustawy nie stosuje się do usług oferowanych lub świadczonych przez mikroprzedsiębiorców. Według definicji z Prawa przedsiębiorców mikroprzedsiębiorcą jest firma, która w co najmniej jednym z dwóch ostatnich lat obrotowych zatrudniała średniorocznie mniej niż 10 pracowników i miała roczny obrót netto nieprzekraczający równowartości 2 mln euro lub sumę aktywów bilansu nieprzekraczającą tej kwoty.
Trzy uwagi praktyczne:
- Wyjątek dotyczy usług. Mikroprzedsiębiorca, który produkuje lub sprowadza produkty objęte ustawą, nadal ma obowiązki, choć w ograniczonym zakresie.
- Status mikroprzedsiębiorcy może się zmienić. Sklep, który szybko rośnie, powinien projektować zmiany na stronie z myślą o dostępności, zanim przekroczy progi.
- Jeśli sklep działa na gotowej platformie, część wymagań (np. koszyk i płatności) zależy od dostawcy. Warto zapytać go wprost, jak spełnia wymagania dostępności.
Co grozi za brak dostosowania i kto to kontroluje
Nadzór nad usługami handlu elektronicznego sprawuje minister właściwy do spraw informatyzacji, a cały system nadzoru monitoruje Prezes Zarządu PFRON. Za niespełnianie wymagań dostępności usługodawcy grozi kara pieniężna do dziesięciokrotności przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej za poprzedni rok, ale nie większa niż 10% obrotu. Przy ustalaniu wysokości kary bierze się pod uwagę m.in. wagę naruszenia i liczbę osób, na które ono wpływa.
Ustawa przewiduje też okres przejściowy: umowy o świadczenie usług zawarte przed 28 czerwca 2025 r. mogą obowiązywać w niezmienionej treści do wygaśnięcia, ale nie dłużej niż do 28 czerwca 2030 r. Nie oznacza to jednak, że nowy sklep lub nowa usługa uruchomiona dziś może czekać do 2030 roku.
Jest jeszcze jeden obowiązek, o którym firmy często zapominają. Usługodawca musi w regulaminie lub równoważnym dokumencie podać informacje o usłudze, w tym o tym, w jaki sposób usługa spełnia wymagania dostępności - i to w formie dostępnej dla osób ze szczególnymi potrzebami.
Dostępność strony internetowej - 10 rzeczy do sprawdzenia
Ustawa opisuje wymagania ogólnie: usługa ma być postrzegalna, funkcjonalna, zrozumiała i kompatybilna z technologiami wspomagającymi. W praktyce punktem odniesienia jest norma EN 301 549, która dla stron internetowych odsyła do wytycznych WCAG 2.1 na poziomie AA. Na start sprawdź te punkty:
- Kontrast tekstu - jasnoszary tekst na białym tle to częsty problem, zwłaszcza w stopkach i cenach promocyjnych.
- Obsługa klawiaturą - przejdź przez stronę samym klawiszem Tab: menu, filtry, koszyk, formularz zamówienia.
- Widoczny fokus - zawsze musi być jasne, który element jest aktualnie zaznaczony.
- Teksty alternatywne dla zdjęć produktów i grafik z informacjami.
- Etykiety pól formularzy - opis nad polem, a nie tylko szary tekst w środku, który znika po kliknięciu.
- Zrozumiałe komunikaty błędów - „Podaj kod pocztowy w formacie 00-000” zamiast samego czerwonego obramowania.
- Powiększenie do 200% bez rozjeżdżania się układu i bez przewijania w poziomie.
- Napisy w materiałach wideo, zwłaszcza jeśli film przekazuje informacje o produkcie.
- Zabezpieczenia antyspamowe, które nie wymagają wyłącznie odczytania obrazka.
- Płatność i logowanie - ustawa wprost wymienia identyfikację, bezpieczeństwo i płatności jako elementy, które w e-sklepie muszą być dostępne.
Jak zrobić szybki test samodzielnie
Pierwszy przegląd zajmie około godziny. Uruchom w przeglądarce Chrome narzędzie Lighthouse i sprawdź wynik w kategorii „Ułatwienia dostępu” (w angielskiej wersji: Accessibility) - pokaże m.in. brakujące teksty alternatywne i za słaby kontrast. Potem przejdź ścieżkę zakupu klawiaturą, a na koniec włącz czytnik ekranu (VoiceOver na Macu lub iPhonie, NVDA na Windowsie) i posłuchaj, jak brzmi Twoja strona główna i formularz zamówienia.
Automatyczne narzędzia wyłapują tylko część problemów, dlatego ręczny test jest konieczny. Przy okazji warto sprawdzić, jak strona działa na telefonie - wiele barier dostępności pokrywa się z problemami, które opisaliśmy w tekście Mobile-first - czy Twoja strona przechodzi test. Zmiany wprowadzane z myślą o dostępności często przy okazji porządkują kod i przyspieszają stronę - więcej o szybkości przeczytasz w artykule o Core Web Vitals.
Uwaga na gotowe nakładki „dostępności” instalowane jednym skryptem. Mogą dodać przełącznik kontrastu czy powiększenia, ale nie naprawią źle zbudowanego formularza ani koszyka, którego nie da się obsłużyć klawiaturą. Wymagania dotyczą samej usługi, a nie dodatku do niej.
Dostępność to także lepsza sprzedaż
Nawet jeśli Twoja firma korzysta z wyjątku, dostępna strona po prostu lepiej działa. Czytelny kontrast pomaga osobom czytającym w słońcu na telefonie, zrozumiałe komunikaty błędów zmniejszają liczbę porzuconych formularzy, a poprawna struktura nagłówków ułatwia pracę wyszukiwarkom. Wymagania, które na papierze wyglądają na obowiązek prawny, w praktyce często są zwykłą dobrą jakością strony.
Sprawdźmy Twoją stronę
Jeśli prowadzisz sklep internetowy albo planujesz nową stronę i chcesz od początku uniknąć barier, porozmawiajmy. Na bezpłatnej 30-minutowej konsultacji przejdziemy przez najważniejsze punkty z listy i wskażemy, co warto poprawić najpierw. Informacje o tym, jak budujemy strony i ile to kosztuje, znajdziesz na stronie strony internetowe.